• Wpisów: 64
  • Średnio co: 38 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 18:07
  • Licznik odwiedzin: 11 496 / 2474 dni
 
roxy98
 
-Będę za tobą tęsknił
-Ja za tobą też-uśmiechnęłam się do Louisa i pocałowałam go w policzek.Cała piątka jechała dziś do swoich rodzin tylko Liam leciał do Danielle i jej rodziny
-Na pewno nie chcesz lecieć ze mną
-Nie mogę mam ważne egzaminy
-Szkodaaa...-zrobił oczy kota ze Shreka wyglądał tak błagalnie że aż serce mnie bolało że nie mogę z nim jechać
-Kocham cię-szepnęłam i lekko musnęłam jego usta chciałam się od niego odczepić ale przysuwał się coraz bardziej i coraz zachłanniej wpijał się w moje usta
-Ja też cie kocham-przytuliłam się do niego a on pocałował mnie w głowę
-Pójdę się pożegnać z resztą-niechętnie ale uwolnił mnie z uścisku.Przytuliłam każdego z chłopaków po kolei Niall,Zayn i Harry będę za nimi tęsknić
-Będę tęsknić-szepnął Harry gdy się do niego przytuliłam na pożegnanie
-Ja..ja też-powiedziałam chcąc się od niego uwolnić ale trzymał za mocno
-Cudnie pachniesz...fiołkami-nie no dobra starczy!Przycisnęłam mu rękę do piersi i odepchnęłam go od siebie odwróciłam się do niego na pięcie i odeszłam do Louisa,przytuliłam się do niego
-Gdzie Tosia?
-Dalej żegna się z Niall'em
-Jesteś cudowny-szepnęłam i delikatnie musnęłam jego usta przez pocałunek poczułam ze się uśmiecha
-Czemu się usmiechasz
-Bo sprawiasz że jestem szczęśliwy-powiedział i przytulił mnie do swojego torsu.Staliśmy tak wtuleni w siebie aż fotografowie zaczęli robić nam zdjęcia
-Loui chodzmy- powiedziałam błagalnie i chwyciłam go za rękę
-Czemu niech robią zdjęcia chcę pokazać wszystkim jak bardzo cię kocham-powiedział łobuziersko i przyciągnął mnie do swojej twarzy www.loveit.pl/love/669140/Strawberry_Peppermint
-Ej zakochani!-krzyknęła Tośka i zaczęła pstrykać palcami nad naszymi twarzami
-Do zobaczenia-pomachałam Louis'owi na pożegnanie i razem z Tosią wróciłyśmy do domu

              ~~~4 dni póżniej~~~
Idziemy dziś z Tośką na dyskotekę żeby jakoś uczcić egzaminy które zdałyśmy ubrałam www.google.pl/imgres… a do tego granatowe szpilki i czarna kopertówka
-No ale się wystroiłaś Louis by oszalał-zaśmiała się blondynka
-Ale ty głupia jesteś-przewróciłam oczami i razem się zaśmiałyśmy
-Wyślę mu zdjęcie-powiedziała i wyjęła telefon a ja ułożyłam ręce na kształt serca
-Destiny?
-Tak?
-Kochasz Louisa?-czemu o to pyta przecież dobrze zna odpowiedz a może...to głupie jasne że tak
-No pewnie że tak czemu zadajesz takie głupie pytania!-powiedziałam stanowczo
-Po prostu pytałam
-A ty kochasz Nialla
-Tak czemu o ty pytasz
-Po prostu- zaśmiałam się i wyszłyśmy

             ~~~W dyskotece~~~
Razem z Tośką wirowałyśmy na parkiecie po skończonej piosence podeszłyśmy do barku napić się drinków po pięciu lub sześciu urwał mi się film
               ~~~Z perspektywy Tosi~~~
-Destiny idziemy już!-krzyknęłam do przyjaciółki i zdecydowanie pociągnęłam ją za ramie
-Zostaw!-wyrwała mi się i wróciła do tańca z jakimś blondynem.Wróciłam do stolika i wyjęłam z jej kieszeni telefon,wybrałam numer Jack'a
-Halo?
-Cześć to Tosia możesz przyjechać po nas do klubu bo Des trochę wypiła i sama nie dam rady zaprowadzić ją do domu
-Ok.Gdzie mam przyjechać?
-Do klubu 21Up!
-Już jadę
Po 20 minutach Jack był już na miejscu odrazu mnie rozpoznał i poszedł do mnie
-Cześć.Gdzie jest Destiny?
-Tam-wskazałam na brunetkę która tańczyła na scenie.Chłopak podszedł do niej i wziął ja na ręce no nie powiem skuteczne
-ZOSTAW MNIE!!-zaczęła krzyczeć i wierzgać nogami gdy wynosiliśmy ją z klubu
-PUSZCZAJ MNIE PAJACU!-wrzeszczała tłukąc bruneta po klatce piersiowej.Jack wsadził Des do samochodu i pojechaliśmy do domu

          ~~~Z perspektywy Harry'ego~~~
Chłopaki wracali dopiero za dwa dni więc mogłem na spokojnie pogadać z Destiny dzięki rozmowie z mamą postanowiłem walczyć o nią.Była już prawie trzecia nad ranem jak wróciłem z lotniska ale w domu nikogo nie było poszedłem do swojego pokoju się rozpakować ale usłyszałem trzask zamykanych drzwi zszedłem po schodach do salonu do którego wszedł jakiś chłopak z Destiny na rękach KTO TO JEST?! NIE MA NAS PARĘ DNI ONA JUŻ SOBIE KOGOŚ SPROWADZA?!
-Cześć jestem Jack-powiedział chłopak i uśmiechnął się
-E..jestem Harry
-Wiem-trochę zaskoczyło mnie to skąd...jaki ja jestem głupi-Tosia prosiła mnie żebym po nie przyjechał
-Aha dzięki już się nią zajmę-powiedziałem i wziąłem siostrę Liama na ręce
Ok.To na razie-pożegnał się i wyszedł
-Harry już przyjechałeś-zaśmiała się jak mała dziewczynka i zaczęła nawijać moje loki na palec wyglądała tak ślicznie
-Wróciłem do ciebie
-Na prawdę?-udała zaskoczoną-Jesteś słodki, a ja śliczna!-głupio się zachowywała chyba nigdy jej tak pijanej nie widziałem.Zaniosłem ją do mojego pokoju i delikatnie położyłem na łóżku.Destiny uśmiechnęła się zadziornie i pociągnęła mnie za koszulkę tak że wylądowałem wprost na niej
-Destiny jesteś strasznie pijana-odsunąłem się od niej a ręce umiejscowiłem pomiędzy jej głową
-A wcale że nie-wybełkotała- Chodz- przysunęła się do mojej twarzy i pocałowała mnie,całowaliśmy się przez dłuższą chwilę i zaczęła mnie rozbierać nie mogłem tego zrobić to by było nie fer wobec Louisa
-Dobranoc-szepnąłem jej do ucha i wstałem
-Harry!-powstrzymała mnie-Zostań już nie będę-zrobiła minę zbitego psa i odsunęła się do ściany
-No dobra-zgodziłem się i wślizgnąłem się pod pościel
-Dobranoc-szepnęła brunetka i położyła mi głowę na piersi zasnęła a ja bawiłem się jej włosami po chwili zapadłem w sen...

~~~Rano~~~
Obudziłem się wcześniej niż zwykle Destiny wyglądała tak niewinnie jak spała obudziła się wiedziałem że będzie zaskoczona ale nie że aż tak.Otworzyła powieki i z przerażeniem stwierdziła że śpi w moim łóżku.
-Harry!!Coo..co ja tu robię-wykrzyknęła przerażona i odskoczyła ode mnie
-Posłuchaj byłaś pijana i...-chciałem jej wszystko wyjaśnić ale przerwała mi
-My chyba nie...ojej-westchnęła i chwyciła się za głowę
-Nic nie pamiętasz-zaśmiałem się
-Nie..e-wydukała przerażona
-Fajnie było-powiedziałem i pomiziałem ją po brzuchu
-NIE MÓWISZ POWAŻNIE!-odskoczyła pod ścianę i podkuliła nogi
-Mogę ci przypomnieć jak chcesz-uśmiechnąłem się i pogłaskałem kciukiem jej policzek
-NIE!-krzyknęła i odepchnęła moją rękę-Jestem głupia-westchnęła i schowała głowę między kolana
-Żartowałem...byłaś Jack przyniósł cię pijaną do domu a ja zaniosłem cię do łóżka nic nie było
-HARRY!-wykrzyczała i gwałtownie wstała-JAK MOGŁEŚ MI TO ZROBIĆ-warknęła z wrzutem
-No przepraszam-powiedziałem skruszony ale kąciki ust drgały mi ze śmiechu
-I JESZCZE SIĘ ZE MNIE ŚMIEJESZ PADALCU!-wykrzyczała wściekła i zaczęła mnie okładać poduszką
-Ałć!Zostaw no przecież przeprosiłem
-Głupie przepraszam mi nie wystarczy wiesz jak się przestraszyłam
-No wiem ale chciałaś
-Chciałam co?-zapytała i zatrzymała się w pół ruchu
-Nic
-Dokończ!-rozkazała i oparła mnie na łóżko,pochyliła się i czekała na odpowiedz
-Byłaś pijana to nic ważnego
-Ale i tak chcę wiedzieć
-Wygadywałaś jakieś głupoty że tęskniłaś za mną że jestem słodki a potem zaczęłaś mnie całować i...
-Harry przepraszam to już się nie powtórzy-powiedziała i uśmiechnęła się niepewnie "szkoda" pomyślałem ale szybko odgoniłem od siebie tą myśl
-Spoko nie przepraszaj nic się nie stało
-Cieszę się że wróciłeś-uśmiechnęła się tajemniczo i przygryzła wargę
-Muszę ci to powiedzieć...-powiedziałem i wstrzymałem oddech muszę zrobić to co powiedziała mama, ona jest moją jedyną miłością popełniłem błąd i nie cofnę tego ale muszę spróbować nikogo jeszcze nie kochałem tak mocno...


CDN....♥
No więc to by był 30 rozdział chyba najdłuższy ze wszystkich jakoś tak średnio mi się podoba ale czekam na wasze opinie a i tak wgl dzięki za wsparcie -_-'' no nie ważne postaram się dodać kolejny rozdział już wkrótce a na moim  drugim blogu jest już 1 rozdział więc zapraszam do czytania i komentowania
onedream-onelove-onelife-onedirection.blogspot.com/

                      Pozdrawiam Roksana ;*

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego